MSZE O GODZ:
7.00,
9.30,
10.45 (Bajki),
12.15
17.00

KONTAKT

HISTORIA

 

Początki Trzciannego sięgają XIII wieku.Legenda głosi, że do tego czasu, gdzie znajduje się Trzcianne szumiała wielka puszcza, a poprzez zarośla płynęła niewielka rzeczka. Nazwa ta wywodzi się prawdopodobnie od trzcin rosnących po obu stronach rzeczki. Według podania przejeżdżała przez te tereny królowa Bona i w czasie jazdy ugrzęzła w trzcinach. W miejscu wypadku kazała zbudować dwór, który nazwała Trzcinka. Z czasem nazwa zmieniła się na Trzcianne. Zatrzymywali się tu kupcy podróżujący ze Wschodu na Zachód. Handel i drobny zarobek przyciągał tu ludność, która szeroką falą napływała i osiedlała się. Na polowania w miejscowej puszczy przyjeżdżał król Zygmund August, który miał w Trzciannem swoją bazę noclegową.

Akta księcia litewskiego Aleksandra Jagielończyka z 1496 roku pozwalają sądzić, ze pierwszy kościół trzciański był zbudowany przez pierwszych osadników tej ziemi przed rokiem 1496. Parafia powstała z fundacji księcia Aleksandra Jagielończyka, brata św. Kazimierza. Na stepie księgi ślubów z lat 1607-1654, znajdujemy zapis o ludności parafii Trzcianne. Na obszarze ok. 300 km2 znajdowało się 37 wsi. Z dokumentów archiwalnych wynika, ze wspólnota składała się z czterech narodowości: Mazowszan, Litwinów ,Rosjan i Prusaków. Największy wpływ na język i zwyczaje miało Mazowsze.

Pierwszy proboszczem parafii był Bartłomiej Molokin .Kolejne kościoły zostały zbudowane z inicjatywy jego następców 1614-ks.Sewerin Jezewski, 1746- ks. Melchior Cimski,1846-ks, Walicki. Obecny kościół jest czwarta świątynia.


Wyszowate - maŁy fragment do wielkiej historii.

Przemijanie. Na pewno każdy z nas nad nim zastanawiał się. Bardzo świadomie albo zmuszony czy też sprowokowany jakimś zdarzeniem lub refleksją. To nasze zastanawianie się bywa bardzo poważne, gdy patrzymy na kobierzec zniczy na cmentarzu w dniu Wszystkich Świętych, zwłaszcza na tle ciemności, a czasami jest ono tylko lekkiej natury. Najczęściej dotyczy ludzi i wydarzeń. Coś kiedyś było, ktoś czegoś dokonał, jakoś to wyglądało. Coraz dawniej, dawniej i dawniej. Może i nieważni są dla nas tamci ludzie, mało nas obchodzi co przeżywali i jak bywało dla nich ciężko, a może i strasznie.   W końcu tak daleko znajdziemy się od naszych przodków i ich życia, że pozostanie dla nas wiedza o nich sprowadzona tylko do coś, kiedyś, gdzieś. Czyli nic konkretnego. Nawet może stać się tak, że nie przejmiemy się tym. A jeżeli będzie wręcz odwrotnie ? A jeżeli obudzimy się z wielkim żalem, że nic o tych ludziach sprzed dziesięcioleci i ich życiu nie wiemy ? A w ogóle czy mamy takie prawo nie znać, nie dociekać przeszłości ? Każdy z nas ma swoją odpowiedź na te i podobne pytania. Nie wiem, czy ja mam takie prawo komukolwiek je stawiać. Jedynak spróbuję. Po części dlatego spróbuję, że zdarzyło mi się spotykać wiele osób, które mają pretensje do siebie, że niewiele o przeszłości swoich dawnych bliskich i swoich miejscowościach wiedzą, bo gdy mieli kogo o nią zapytać były wtedy inne ważniejsze sprawy. Teraz, gdy chcą wiedzieć nie ma już kogo zapytać. Więc śpieszmy się. Śpieszmy się nie tylko kochać ludzi, ale również ich słuchać.

Trochę zawiły wstęp i może zacząć nudzić, więc do rzeczy. Od kilku już lat, a zaczęło się niewinnie i przypadkowo gromadzę - w postaci dokumentów, fotografii i przede wszystkim relacji osób o nieraz bardzo słusznym wieku - informacje o terenie gminy Trzcianne. W tej chwili mam zebrane dość obszerne relacje od około stu osób z roczników urodzenia 1916 - 1933 z różnych miejscowości, wzbogacone kopiami różnych dokumentów, informacje znalezione w archiwach, które powoli składają się na obraz przeszłości tej okolicy. Poszukiwania i wizyty u moich rozmówców ciągle trwają, więc ten obraz systematycznie wzbogaca się i - co bardzo ważne - uwiarygodnia poprzez widzenie tego samego zdarzenia oczami jak największej liczby osób. Ukazało się już kilka książek traktujących o dziejach Trzciannego i okolic i chwała ich autorom. Im więcej takich wydawnictw, tym więcej będzie wiadomo o przeszłości. Każdy piszący ma jednak swoje zainteresowania, które go w jakiejś mierze ukierunkowują, określają tematy, no i każdy też ma swój styl pisania. To w sumie przynosi korzyści dla ogólnej wiedzy o historii gminy Trzcianne. Ja postanowiłem skupić się na okresie zawartych w latach 1920 - 1954. Nie zamierzam jednak pisać do szuflady. Na dodatek chcę, aby dostęp do tych tekstów miało jak najwięcej osób, w tym też jako recenzentów. Na początek zamieszczam tekst o wsi Wyszowate.

Pomocną dłoń w docieraniu do jak największej grupy czytelników wyciągnął do mnie ksiądz proboszcz Kazimierz Skorupski, proponując zamieszczanie moich tekstów na stronie internetowej Parafii Trzcianne. Któżby z takiej pomocy nie skorzystał ? Tym bardziej, że forma internetowa umożliwia wyjście bardzo szerokie do potencjalnych odbiorców, wręcz najszersze. Taki szeroki kontakt mam nadzieję będzie korzystny obopólnie - dla Państwa, bo poznacie, co znalazłem, a dla mnie, bo może pomożecie znaleźć jeszcze więcej. Właśnie na Państwa pomoc też liczę. Może opisywane przeze mnie zdarzenia czy też ludzie są Państwu znane bliżej, może zechcecie Państwo udostępnić swoją wiedzę mi, a tym samym poprzez moje publikacje także innym osobom zainteresowanym losami ziemi trzciańskiej w przytoczonym przeze mnie okresie. Najbardziej zależy mi na relacjach ludzi będących uczestnikami zdarzeń, bo im więcej pośredników opowiadających o tych zdarzeniach, to tym bardziej zaczyna to przypominać efekt zabawy w głuchy telefon. Wiem, że senior rodu raczej nie jest użytkownikiem Internetu, ale może ktoś młodszy przeczyta ten tekst i powiadomi seniora o tym, że go szukam. Wówczas liczę na telefon, mail czy też tradycyjny list.

Mieczysław Kirejczyk

pełny artykuł



ŻOŁNIERSKIE DROGI

artykuł


Kontakt :

Mieczysław Kirejczyk
ul. 3 Maja 49
19 - 104 Trzcianne


Telefony : 085 - 7385090 , 516 096 453
E - mail : mkirejczyk@interia.pl

 

"..Christus gestern und heute und derselber auch in Ewigheit.."

Trzciannes Anfaenge liegen im XIII Jahrhundert. Frueher gab es hier grosse Urwaelder, in mitten ein kleiner Fluss. Der Name "Trzcianne"stammt von dem Rohr, das beide Ufer des Flusses bewuchs.

Der Sage nach machte die Koenigin Bona eine Reise durch Urwaelder, sogar wurde im Schiefrohr eingesunken. Am Platz dieses Erignisses liess sie einen Hof bauen mit dem Name Roehrchen. Mit der Zeit veraenderte sich dieser Name auf "Trzcianne"Hier befandet sich die Staelle wom Koenig Sigimundus Augustus zum Uebernachtung.
Die Pfarrgemeinde Trzcianne enstand vor 1496 Jahr aus der Fundation des grossen litauischen Fuersten Aleksander Jagielonczyk, des zukuenftigen polnischen Koenig, des Bruders vom heiligen Kazimierz. Am Anfang des Trauungsbuches von Jahrem 1607-1654 finden hier ein Register der Ansiedlungen von der Pfarrgemeinde Trzcianne. Es gab 37 Doerfer auf dem Gebiet ungefaehr 300 km2. Aus dem Archivdokumenten ergibt sich, dass diese Gemeinde aus vier Nationalitaeten enstand. Es waren Einwohner von Mazowsze, Litauer, Russen und Preussen. Der groeste auf die Sprache und Sitten hatte die Nationalitaet von Einfluss Mazowsze.

Der erste Pfarrer und wahrscheinlich "der Baumeister" der ersten Kirche war Bartlomiej Mokolin. Die Kirche wurde den Apostel Peter und Paul gewidmet. Dieser Bau existierte nicht lange. Naechste Kirche wurden aus Initiative von Pfarren : Sewerin Jezewski (1614), Melchior Cimski(1746),Walicki 1846 erbaut.Die jetzige Kirche ist das vierte Gotteshaus.